hehe bede pierwsza i napisze o tej pięknej furze. ależ to było autko. a co to sie Agniesiu stało z punciakiem? hehe już wiem pewnieś go roztrzaskała o ten mur berliński, tylko przeciez mysmy go jeszcze nie wybudowali przed naszą szkołą. a może ci sie paski odkleiły? hmmmm, jeszcze jeden pomysł mi do glowy pzrychodzi, możes go sprzedała za papierochy? jedno mogę ci powiedziec, tęskie za twoim punciaczkiem. bardzo fajny. i taki czerwony
co to jakaś plaga najpierw maksia punto teraz twoje? ja nie kcem. nie ma dobrze. pozdro dla punta